Antarktyczne jedzenie w święta i na co dzień

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Czy kiedykolwiek spędzałeś święta z daleka od domu? Czy, jeśli nawet tak się zdarzyło, czy były to naprawdę odmienne warunki od tych jakie panują w Polsce? Jeśli jesteś ciekaw jak wygląda spożywanie świątecznych dań na Antarktyce oraz jak przechowuje się tam jedzenie zapraszam Cię do przeczytania tego wpisu!

Święta na stacji polarnej różnią się zdecydowanie od tych, jakie kojarzysz z własnego domu. Przede wszystkim niezwykle trudno jest dostrzec pierwszą gwiazdkę, ze względu na bardzo długi dzień i brak zmroku. Polskim polarnikom ze stacji im. H. Arctowskiego  za towarzyszy wigilijnej wieczerzy służą najczęściej foki i pingwiny, tłumnie nawiedzające miejsce ich życia. Dr Mikołaj Golachowski w ten sposób opisuje panujące na tym obszarze – „Polska Stacja im. H. Arctowskiego znajduje się jeszcze przed kręgiem polarnym, więc w środku lata ciemno w zasadzie się nie robi, a słońce zachodzi tylko na chwilę. Do godz. 1-2 w nocy można czytać książkę, a o godz. 3 słońce znowu się pojawia. Jeszcze bardziej na południe, słońce nie zachodzi wcale” [1].

W tej części roku temperatura jest dość łaskawa dla żyjących tam ludzi – od 5 stopni Celsjusza do 0.  Dzięki temu to właśnie teraz pingwiny wychowują swoje pisklęta, a foki chowają szczenięta. Na stacji bywa wówczas tłoczno – nawet 30 osób spędza razem święta. Jako, iż są one w różnym wieku i z różnych rejonów polski można na stole wigilijnym spotkać wiele bardzo różnorodnych potraw.

Ten uroczysty dzień rozpoczyna sprzątanie stacji, by potem rozpocząć przygotowywanie wieczerzy. „Wigilijne menu nieco różni się jednak od tego tradycyjnego przede wszystkim dlatego, że czasem np. nie ma w nim karpia. Nie wszystkie potrawy da się odtworzyć, ale zaskakująco sporo – owszem. Jest np. kutia, bo mamy mak i bakalie. Jest też opłatek i kolędy”[2] – stwierdza dr Golachowski. Tradycja stacji Arctowskiego to wychodzenie o północy pod kapliczkę i czytanie fragmentu Biblii. Odwiedza się również grób polskiego fotografa przyrody, W. Puchalskiego, który zmarł i został pochowany na stacji.

Zgodnie z kultywowaną przez lata tradycją o północy wszyscy wychodzą pod kapliczkę, znajdującą się kilkaset metrów od Stacji i czytają fragmenty Biblii. „Choć jestem niewierzący, to również biorę udział w celebracji w ramach wspólnoty z kolegami i koleżankami” – podkreśla naukowiec.

Polarnicy mają również gości – chodzi o amerykańskich badaczy stacjonujących nieopodal. Bywa również, iż stację nawiedzają turyści, spędzający czas świąt na szlaku turystycznym Antarktydy. Dzielą się oni na dwie grupy – rodziny celebrujące w wyjątkowym miejscu ten czas oraz ludzi nieznoszących świąt.

Dieta badaczy jest ułożona w taki sposób aby mogli bez uszczerbku na zdrowiu prowadzić swoje badania. Najważniejsze w nich są węglowodany, tłuszcze i proteiny to źródła energii, natomiast minerały, witaminy. Ekstremalne zimno powoduje, iż ludzie czują się bardzo często głodni, a ich popyt na kalorie wzrasta. Dodatkowo ciężka praca, jak na przykład przejazd psimi zaprzęgami czy intensywna marszruta, to istne pożeracze energii, którą należy dostarczyć.

Niewątpliwym postępem w żywieniu, podobnie jak miało to miejsce w przypadku podróży do dżungli czy kosmicznych, było wynalezienie liofilizacji pokarmu. W bardzo dużym uproszczeniu polega ona na pozbawieniu posiłków wody, co oznacza, iż są one znacznie dłużej przydatne do spożycia niż tradycyjne jedzenie. Ciekawie przedstawia się tabela przedstawiająca jadłospis polarników w roku 1912 i 2012[3].

Bez tytułu

Warto zwrócić uwagę na „ucięcie” dużej ilości węglowodanów na korzyść tłuszczu oraz zniwelowanie ilości cukrów prostych. Muesli, warzywa, czekolada i dżem – to chyba najciekawsze z produktów jakie jedzą obecni badacze Antarktyki.

Wbrew pozorom przechowywanie jedzenia w takim otoczeniu nie należy do łatwych – oczywiście potrzebne są lodówki jednak przede wszystkim dobry i niezawodny sprzęt AGD, dzięki któremu da się przygotować posiłki w tak ekstremalnych warunkach. Należy bowiem pamiętać, iż polarnicy są w znacznej odległości od siedzib ludzkich, a dostawy świeżych produktów odbywają się tylko raz na pewien czas.

 

 

[1] http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,403118,wigilia-wsrod-pingwinow-i-fok-w-szczycie-antarktycznego-lata.html

[2] Tamże.

[3] http://www.coolantarctica.com/Antarctica%20fact%20file/science/food.htm

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>